czwartek, 23 października 2014

Rana na zawsze...

Sawannę rozświetliły pierwsze promienie słońca...
Wszystkie stworzenia budziły się do życia.
Wszystkie oprócz małej Diary.
Pochodziła ze znanej i sławnej rodziny gepardów.Najszybszych gepardów północnej Afryki. 
Pomimo, że była rozpieszczana, niczego jej nie brakowała, a każdy jej kaprys był dla rodziców święty, była dobrym dzieckiem.
Matka była dumna ze  swojej córki, do czasu...
-Mamo...-spytała jakby z przestrachem już nie taka mała Diara.
Tak kochanie?-głośnym echem dobiegł głos z drugiej części jaskini.
-No, chodzi o ten ślub...-rzekła smutno gepardzica
-A no tak, zapomniałam Ci powiedzieć. Masz załatwione.
Jutro spotkasz się z tym wspaniałym wychowankiem twego ojca, dumnym i wykwintnym sportowcem, a już pojutrze zaślubiny!-rzekła matka z taką radością, że Diarze zakręciła się łza w oku.Ale nie łza szczęścia, ponieważ to, co zamierzała powiedzieć matce, zraniło ją bardzo.
Za bardzo...

3 komentarze:

  1. Witaj Ozięble!

    *Ellen już wariuje jak to czyta. Ale dobra...*

    Mam totalnego zaciesza na morduchnie mojej jak zobaczyłam, że opublikowałaś tego posta. W ogóle masz wiele pomysłów do pisania i pięknych tytułów rozdziałów (Jestem totalnym wariatem ale dobry cytat w tytule jest jest dla mnie jak rzecz święta).
    Dlatego też życzę weny, pomysłów na nowości i niepołamanych kości. Oraz wielgachnych i długaśnych rozdziałów!

    PS. Wejdź w Układ ----> Dodaj gadżet ----> Więcej gadżetów ----> Obserwatorzy.

    Będę szczęśliwa jeśli to zrobisz

    A strony dodaje się tak o:
    Strony ----> Utwórz nową stronę. (Bohaterowie na przykład).

    OdpowiedzUsuń